środa, 11 maja 2016

XII Otwarte Mistrzostwa Województwa Wielkopolskiego w Kolarstwie Górskim XC MTB.

I belive I can touch the sky!
Wyścig w Pniewach już rok temu dodałem do swojego kalendarza startów i w tym roku dalej sie w tym utwierdzam. Impreza zorganizowana przez Odjechani Team z pasją, tak jak mówi hasło przewodnie "podążaj za pasją" serii wyścigów MTB PFKA do którego zaliczany był wyścig w Pniewach. Takiej imprezy nie da sie odwalić. Wszystko miało ręce i nogi.






Runda  chociaż zloklizowana w Wielkopolsce może dać w kość, ale przede wszystkim radość z jazdy, chociaż na trasie były elementy, które wg. mnie wstawiono na siłę, ale nie było tragedii, mówię tu np. o tym rock gardenie, być może gdybym miał możliwość dłuższego poćwiczenia tych elementów, mógłbym je sprawniej pokonywać. Niestety pewnych tras trzeba się po prostu nauczyć:)

Kasia na trasie
Na miejscu zjawiliśmy się dość szybko, bo o 9-ej z całą rodziną i braćmi P. gdzie przywitała nas piękna pogoda. Szybko dokonałem zapisów i ruszyłem na objazd trasy- Igora! Mała, szybka runda z ciekawym elementem podjazdu i zjazdu przypadła do gustu mojemu synowi, który miał rywalizować w kategorii MINI Żak - do 10 lat. Nie było zbyt wielu dzieci, ale jeden poważny konkurent był z którym Igor mógł rywalizować. Spiker, pan Piotr Kurek dokładnie przepytał Igora ze wszystkich możliwych rzeczy i widział w nim pretendenta do zwycięstwa. Igor wziął sobie to do serca i wygrał wyścig, który miał trzy rundy, które później również ja pokonywałem.
Kasia, moja małżonka ponownie zdecydowała się na start- drugi w sezonie. Dla mnie to kolejna misja by być na trasie, kibicować i ewentualnie pomagać. Zaskoczyła nas spora ilość kobiet w kategorii junior, elita, masters. Kasia dzielnie walczyła i widziałem, że z okrążenia na okrążenie przesuwa się do przodu. Rywalki, dużo młodsze zostawały z tyłu. Uśmiech nie zachodził żonie  z twarzy, ale dało się też zauważyć zmęczenie. Te dwa elementy w kolarstwie często idą w parze. Pokonanie trzech rund Kasi zajęło 60 minut, co dało jej 3. miejsce w kategorii kobiet masters. Kasia ze stratą dwóch minut została II wice Mistrzynią Wielkopolski w Kolarstwie Górskim w w/w kategorii. Jak na trzynaście lat pauzy od ścigania to super!
Tuż po zakończeniu wyścigu kobiet zacząłem się rozgrzewać...Rundę przejechałem wcześniej więc kręciłem się po okolicy...Start odbył się planowo, wspólny dla wszystkich mastersów I, II, III. Stałem w połowie stawki, a tuż po starcie wszystko się zblokowało na pierwszym singlu. Szło mi całkiem nieźle, lecz na trzecim- najsztywniejszym podjeździe musiałem zejść i chwilę prowadzić, ponieważ jakieś pnącze wkręciło mi się w korbę i nie mogłem zmienić biegu. Przez tą zmianę w sposobie poruszania się wybiłem się z rytmu. Na drugiej i trzeciej rundzie czułem się znacznie lepiej, jednak ostatnia jak zwkle dała znać o sobie. Ostatecznie dojechałem na 14. miejscu w swojej kategorii w trochę gorszym czasie niż rok temu...
Po ogarnięciu sie musiałem wezbrać siły na kibicowanie "mojemu" najlepszemu zawodnikowi, Łukaszowi, który walczył o zwycięstwo w kategorii elita. W ostatecznej rozgrywce Łukasz zajął 2. miejsce.
Podsumowując powiem tylko tyle, że uwielbiam kameralne imprezy tego typu, bez tłoku i przepychania się w sektorach, o których w sumie mało mogę powiedzieć, bo ostatnio stałem w takim prawie dwa lata temu, po prostu kontynuuję swoją misję w byciu upartym i jechaniu cross-country, a przy tym spędziłem świetny dzień z rodziną i przyjaciółmi!

Wyścig Igora:

Start mastersów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz