Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Centrum Singltrek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Centrum Singltrek. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 kwietnia 2015

Hurom MTB Series #2- Świeradów Zdrój

Postaram się krótko napisać o tym wyścigu by nie zanudzać. Konkrety. O imprezie dowiedziałem się oczywiscie śledząc profil jedyny właściwy na fb- MTB-XC gdzie redakor Kufel wrzucił relację z pierwszej edycji z Bydgoszczy.

Organizator Opoczno Sport Team przyjął sobie za zadanie podążać za pasją. Niewątpiliwe oragnizacja wyścigów w formule XCO na terenie całego kraju musi być pasją. Wiem co mówię, bo swego czasu też organizowałem wyścigi i nie jest łatwo. Cieszy mnie to, że dzięki Hurom MTB Series XCO w formule dla amatorów może się odrodzić. Przepis jest prosty: dobra górka- w Świeradowie raczej jej nie mogło nie być- zbocze Zajęcznika, dobry zjazd- w tym wypadku znanym wszystkim cyklistom single trackiem i nie koniecznie z dropami co daje dobry fun.

czwartek, 2 października 2014

Łysa i Singiel

Ostatni tydzień nie był zbyt łaskawy jeśłi chodzi o pogodę a i też za dobrze się nie czułem, ponieważ byłem lekko przeziębiony. Ostatecznie do weekendu wszystko się wyklarowało. W niedziele rano udaliśmy się w ostatnią podróż na Łysą Górę w tym roku. W tym sezonie po raz pierwszy udało mi się zaliczyć wszystkie edycje. Na lini startu pojawił się też Tedzik, który po dość długiej absencji wyścigowej postanowił się zmierzyć z stokiem. Pogoda była wręcz ideala. Jedynym mankamentem mogło być błoto w dolnej części trasy, ale mnie ono nie przeszkadzało.

środa, 5 marca 2014

MTB Obiszów


Kolejny piękny weekend pozowlił nam na wypad do Obiszowa oddalonego o niecałe 80 km od Żar by pośmigać w bike parku po trasie Mistrzostw Polski w Maratonie MTB. Trasa jest oznakowana na stałe, co pozwala na spokojne jej objechanie bikerom z poza rejonu Obiszowa. Myślę, że Bike Park Obiszów może być spokojnie uznany za mniej kultowy singieltrek, który moży przypaść do gustu nie jednemu fanowi MTB. Jak na tę porę roku dystans 35 km jest w sam raz, aczkolwiek o jej interwałowym charakterze przekonało się wielu zawodników startujących w MP, którzy po dugim kółku zeszli z trasy. Na nas na szczęście czekała tylko jedna runda. Ja już ją znałem, bo zaliczyłem ją we wrzesniu ubiegłego roku, a Tedzik i Świezak, którzy mi towarzyszyli nie mieli okazji wtedy startować. Warunki na trasie były wyśmienite. Suche, ubite podłoże powoduje, że cała moc idzie w korby, a rower wyśmienicie się toczy. Wszystkie podjazdy brałem na full speedzie- Tedzik mnie do tego zmuszał, a jednocześnie trasa, która bardzo przypomina mój Zielony Las. Zarówno ja jak i chłopcy byliśmy usatysfakcjonowani trasą.. Jednym słowem ujechałem się! O tym jak ładnie jest na trasie w Obiszowie możecie przekonać się tu, oglądając film z MP w Maratonie MTB zawodnika agateam.pl.

czwartek, 25 lipca 2013

Singltrek part 7

Tak, to już siódmy raz odwiedziłem to cudowne miejsce, jak dla mnie idealne dla fana MTB- Singltrek pod Smrkem. Tym razem towarzyszli mi Tedzik oraz Kiełbik no i oczywiście moja rodzinka. Z chłopakami zaliczyliśmy wszystkie znane nam odcinki. Tym razem było mega szybko. Tedzik na sekcjach w dół, w szczególności na czerownym szlaku odjeżdżał nam jak chciał, pomimo, że starałem się trzymać jak najwyższą prędkość w zakrętach:) Było przednio, aczkolwiek momentami bywało gorąco- jeśli chodzi o zakręty:) Na szczęście cali i zdrowi po niespełna 2 h ostrej jazdy wróciliśmy do centrum. Po chwili odpoczynku wyruszyłem z Igorem na niebieski szlak. Na 3 km założyliśmy kesza, a Tedzik musiał nas pożegnać z racji kapcia. Ja, Igor  i Kiełbik dojechaliśmy do końca niebieskiego szlaku, który wbrew pozorom nie jest taki płaski. Igor doskonale sobie poradził, chociaż nie ukrywał zmęczenia:) Podsumowując był to wypad, do którego na pewno będę sięgał pamięcią!

czwartek, 12 lipca 2012

Singltrek pod Smrkem

W końcu udało mi się wybrać na singla w tym sezonie...Tym razem miejscem docelowym było Centrum Singltrek, które jak się okazało jest idealnym miejscem do wypoczynku, również nie "rowerowych" rodzin. Ekipa była mała, bo na miejscu czekał na nas, czyli mnie i moją rodzinkę Matuesz W. Jazda dwóch  osób na zbliżonym poziomie wydolnościowym i technicznym gwarantuje tylko pozytywne emocje, których jak wiadomo na Singlu nie brakuje. Niestety Tedzik i inni ziomale nie mogli nam dziś towarzyszyć, ale myślę, że pogoda jak i odczucia na trasie wszystko nam wynagrodziły.