poniedziałek, 30 lipca 2012

Wakacje

Pod koniec lipca, podobnie jak rok temu wybrałem się z rodziną na wakacje. Czekaliśmy do ostatniej chwili, bo wcześniej pogoda nie sprzyjała nadmorskiemu wypoczynkowi.
Dzięki paru dniom wolnego, a dokładnie czterem zrobiłem sobie odpoczynek od roweru i całego tego zamieszania towarzyszącemu codzienności. Miejscowość w której się zatrzymaliśmy oferowała masę przeróżnych rozrywek, oczywiście nie mogło zabraknąć gokardów, by sobie lekko popedałować! Niestety wszystko co dobre i fajne szybko się kończy.W niedziele ominęła mnie kolejna edycja GP Zielonej Góry na Ochli, na którą planowałem jechać. Cóż nie można mieć wszystkiego...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz