środa, 18 czerwca 2014

Górale na Start- Boguszów Gorce

Szkraby przed startem
Podobnie jak rok temu Boguszów przywitał nas deszczem, chociaż było dużo cieplej. Niestety rejestracja w biurze zawodów się przeciągała, przez co start mojej kategorii był opóźniony o 30 minut, ale to pozwoliło mi na objazd trasy. Runda była nieco zmodyfikowana względem lat ubiegłych, ale na szczęcie kategoria Masters, w której się ścigam miała wersję light:) Niemniej jednak runda w dalszym ciągu była dość techniczna. Pewnie gdyby było sucho jechało by się znacznie lepiej.
Z racji rangi Pucharu Polski w Boguszowie pojawiła się większa ilość mastersów i stawka była mocniejsza. Start wspólny z juniorem młodszym spowodował, że na trasie pomimo rozbiegówki było ciasno, w szczególności w pierwszej fazie rundy, która jest dość ciasna i kręta. Start jak zwykle miałem dość słaby, dopiero w połowie rundy doszedłem mojego konkurenta.
Przejechałem z nim 3/4 rundy by później odjechać. Po pierwszym kółku jechałem z kolejnym mastersem, ale w połowie rundy uciekłem mu na podbiegu. To mi się podobało, że kontrolowałem swój wyścig, bo to co było tydzień wcześniej nie można było nazwać wyścigiem. Takie starty budują, gdy jesteś zadowolony z przebiegu rywalizacji. Wyścig ukończyłem po trzech rundach na 7. pozcji w stawce 15. zawodników nie dostając dubla. Po ogarnięciu się przyszedł czas na wyścig syna. Niestety organizatorzy poszli na łatwiznę i połączyli wyścigi najmłodszych kategorii: szkrabiątek i szkrabów- chłopców i dziewczynek....z jednym okrążeniem. Igor zajął 5. miejsce.:)
Potem przyszedł czas na wyścig elity, gdzie kibicowaliśmy naszym ziomkom- Pihulak Brothers:) Jak zwykle na trasie roiło się od tłumów kibiców, gdzie dzielni chłopcy walczyli niczym gladiatorzy i w ferworze walki rwali łańcuchy i łamali koronki od kaset.
I tak właśnie w rodzinnym gronie minęła nam sobota...To był dłuugi dzień:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz