piątek, 4 maja 2012

Umarł król, niech żyje król!

W życiu bywają takie decyzje które podejmuje się bardzo długo. Od dawna nie miałem już mocy by to dalej ciągnąć, mówię tu o pełnieniu funkcji prezesa w stowarzyszeniu jakim jest Klub Kolarstwa Górskiego "Żary MTB Team". Praktycznie od początku istnienia  grupy osób związanych z Żarami oraz kolarstwem górskim stałem na czele, przewodziłem...Z czasem nieformalna grupa przerodziła się w stowarzyszenie, klub nabrał rozmachu. Pisaliśmy wnioski o dotacje, organizowaliśmy wyścigi. Jednak w klubie podniosły się głosy, że to za mało, za słabo...a my byliśmy tylko amatorami. Lepsi zawodnicy odeszli, znaleźli lepsze kluby- i tak też powinno być, by mogli się rozwijać.
W pewnym momencie przyjąłem postawę bierną, a w klubie zostały osoby, którym było obojętne czy klub będzie ubiegał się o dotacje czy też nie , czy będzie organizował wyścigi, czy nie. Nikt nie chciał przejąć inicjatywy, wziąć odpowiedzialności na siebie. Jednak ta sytuacja spowodowała, że klub zatrzymał się...Zawodnicy zaliczali coraz mniej startów, a wspólne wyjazdy, treningi były już historią. Szczerze mówiąc, więcej trenuje, wyjeżdżam na zawody z byłymi zawodnikami klubu niż z jego obecnymi członkami. Podjąłem decyzję ostateczną, że rezygnuję. Pierwszym tego krokiem było przeniesienie siedziby klubu do serwisu rowerowego Yellow-Bike. Myślę, że może jest osoba, która pociągnie to lepiej ode mnie, być może blokowałem ludzi, więc wolałem zrezygnować... Jednakże nie odcinam się od bycia członkiem. Klub to całe moje życie, będę na pewno dalej wrzucał newsy na klubową stronę, pisał relacje...Ale czy to coś wszystko zmieni? Czas pokaże...Teraz czekam na działania zarządu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz