sobota, 5 czerwca 2010

Górale na Start- Szczawno Zdrój

Wspominając miło imprezę z poprzedniego roku postanowiłem i w tym sezonie odwiedzić tą piękną miejscowość, tym bardziej, że pogoda zapowiadała się bardzo dobra.

Do Miasta MTB jak piszą na stronie Górali na start wybrałem się można rzec ze stałą ekpią: Tedzik i Dragon, oraz z moją familjadą gdzie Igor mój- 3 letni synek miał również wystartować na szczawnickim deptaku.
Jeszcze przed zapoznaniem się z rundą zdąrzyłem udzielić wywiadu dla lokalnej młodzieżowej telewizji: BreakTV.
Dragon miał zaraz startować więc nawet nie zdarzył objechać trasy, a my z Tedzikiem oraz Zdzisławem skoczyliśmy na objazd rundy...
Ku mojemu zaskoczeniu trasa okazała się o wiele trudniejsza względem roku poprzedniego. Większość rundy prowadziła po znanych odcinkach z Grand Prix MTB Czesława Langa. Długość lekko ponad dwa kilometry, ale bardzo techniczna, tym bardziej, że błoto na trasie zalegało nie miłosierne w połączeniu z korzeniami nie dawało to sporej dozy bezpieczeństwa na zjazdach, natomiast na podjazdach koło buksowało. Ale Kris lubi wyzwania...
Przed zaplanowanym startem elity i mastersów na godzinę: 13:00 wystartowały szkrabiątka, czyli mój IGOR. Igor był jednym z najmłodszych chłopców biorących udział w wyścigu. Igor wprost nie mógł doczekać się startu. Zajął 4 miejsce, a tata i mama byli strasznie z niego dumni.
Po 13-ej atak. Ruszyłem spokojnie... W lesie było tak ślisko, że granitowe płyty były pokryte delikatnym mchem i nawet na tym koło się kręciło jak na lodzie. Od razu odnalazłem swoje miejsce w peletonie. Jechałem z Tedzikiem, Zdzisławem i konkurentem z mastersów. Początek był świetny, nawet prowadziłem w/w stawkę, jednak upał dał mi się we znaki. O tym, że nie lubię upałów przekonałem się kolejny raz, ponieważ z rundy na rundę słabłem. Runda była najeżona ciekawymi zjazdami, natomiast najgorszy był ok. 100 m podbieg pod górę, gdzie nie szło jechać...przynajmniej jak dla mnie...Błoto zalepiało również pedały. Na przed ostatniej rundzie Tedzik zaatakował i niestety nie utrzymałem już koła...Rywalizację ukończyłem na 2 miejscu w Mastersach. Już dziś wiem, że jeśli tylko będę mógł za rok wrócę na trasę w Szczawnie...



.



Górale na Start # 2- Szczawno Zdrój

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz