wtorek, 16 czerwca 2015

MDC-XC Sebnitz

 https://picasaweb.google.com/118139493902853652790/MDCXCSebnitz
Sebnitz to miejscowość leżąca na północnym krańcu Saskiej Szwajcarii. Z Żar dzieli mnie ta sama odległość co do Karpacza, jedyne 150 km, więc nie wahałem się ani chwili by po raz piąty stanąć do walki na 2. edycji Pucharu Środkowych Niemiec. Miejscówka była mi dobrze znana, ale gdy przybyliśmy na miejsce okazało się, że runda została zmieniona w stosunku do lat ubiegłych. Po zapoznaniu się z rundą stwierdziłem, że będzie ciężko. Ominięto jeden z trudniejszych podjazdów po korzeniach, ale za to doszły trzy inne i w dodatku dość sztywne. Dodatkowym utrudnieniem było to, że podjazdy te były błotniste, ale nie aż tak by grzęznąć....

piątek, 12 czerwca 2015

Górale na Start #1

Górale na Start, a tym bardziej Boguszów-Gorce to już klasyka w moim kalendarzu. Jak zawsze wybrałem się z rodzinką oraz Tedziem i Dragonem. Trasa jak zawsze budziła wiele emocji, tuż po potwierdzeniu startu wybrałem się na objazd trasy. Wpierw objechaliśmy z Igorem jego rundę, bo w tym sezonie awansował do "starszaków"- wyjechał poza bramy stadionu:) Następnie dogoniłem chłopaków, by obczaić rundę amator. Szczerze mówiąc, nie wiem co powiedzieć, ale stwierdzam, że runda amator to nazwa dość mylna, bo amator musi być wyjeżdżony, a przede wszystkim posiadać technikę jazdy w trudnym terenie, bo taki przeważa na rundzie w Boguszowie.
W tym roku w przeciwieństwie do pozostałych lat sama impreza odbywała się w upale i była podzielona na dwa dni. W sobotę ścigały się dzieci, amatorzy i mastersi, a na niedzielę zaplanowano wyścigi dla zawodników z licencjami w ramach Pucharu Polski MTB XC.

czwartek, 28 maja 2015

piątek, 22 maja 2015

Hurom MTB Series #3- Pniewy

Hurom MTB SeriesPo tym jak miło zaskoczyła mnie pierwsza moja wizyta na Hurom MTB w Świeradowie bez wahania postanowiłem, że wybiorę się i do Pniew. Pomimo, że była to sobota udało mi się wyruszyć wraz z Tedzkiem na wyścig. W sumie dojazd był bardzo szybki, który zajął nam mniej niż 2 h.
Na miejscu od razu postanowiliśmy  zapoznać się z trasą.
Start i meta umiejscowione były na miłej polance w środku lasku, a trasa  wiła się ścieżkami po tzw. "Księżych Górach". Organizatorzy odjechani-team.pl wycisnęli z terenu na maksa wszystkie możliwości, co zaliczam na plus. Nie było nudnych, szerokich prostych, tylko kręte i szybkie single. Nie brakowało też ciekawych urozmaiceń: paru hopek, czy tzw. rollercoastera, ale wszystko to z wyważonym rozsądkiem by amatorzy też sobie poradzili. W pewnych momentach, gdy obserwowałem wyścig elity widać było u niektórych zawodników brak obycia z takimi trasami.

czwartek, 7 maja 2015

Runda Mastersa, wcale nie nudna!

Po raz kolejny w tym sezonie wybrałem sie na moją rundę...., która wcale nie jest nudna, pomimo, że jestem mastersem! Nie byłem sam, towarzyszło mi dwóch przyjaciół, którzy chcieli ponudzić się ze mną! Wbrew pozorom w rundzie jest coś maginczego, a kto nie spróbował ten nie wie. Trudność polega na tym, że wysysa ona wszystkie możliwe siły, a przy tym nie wybacza żadnych błędów, pomimo, że znam ją na pamięć...Każdy korzeń pokonywany z uporem maniaka, za każdym razem przy odrobinie braku mocy spowoduje trudności, czyli smakuje inaczej...Takie jest właśnie XC, które upadla, a za razem daje Ci kopa, by powstać i spróbować jeszcze raz, więc bądź uparty, jedź cross country....Nie każdy to lubi, ale spróbować trzeba...a imprez tego typu w tym roku kierowanych do amatorów jak widać przybywa... np. Hurom Series MTB, który serdecznie polecam.

czwartek, 30 kwietnia 2015

Grand Prix MTB w Kudowie – Zdroju # 1

foto: Katarzyna Jajko Jaroszewicz
Kudowa-Zdrój- miasto w woj. dolnoślaskim, znane jako kurort. I to właśnie tam wybrałem się na kolejny wyścig. Sezon 2015  ropoczął się u mnie wyścigami, w których debiutowałem. Drugi mój start zaplanowałem w sumie bardzo spontanicznie, ponieważ o wyścigu tym ponownie dowiedziałem się z portalu MTB-XC na parę dni przed zaplanowaną imprezą. Pogoda zapowiadała się dobra więc wraz z rodzinką udaliśmy się do Kudowy na dzień przed startem ponieważ odległość była dosyć spora, a podróż wczesnym rankiem nie była najlepszą wizją.