piątek, 21 kwietnia 2017

Budziszyńskie Déjà vu


Podobnie jak rok temu wyścig w Budziszynie rozpoczął sezon  ścigania na MTB. Miejscówka bardzo dobrze mi znana i przede wszystkim lubiana. Trasa idealna jak na początek sezonu: 3,2 km 90 m przewyższenia i 4 rundy do pokonania. Wiem, wiem dla maratończków to nawet nie rozgrzewka, ale porównując to do jakiegoś mini ...

Poziom trudności jak dla mnie idealny, nie za trudna technicznie runda, dająca przyjemność z jazdy. Plus u zachodnich sąsiadów jest taki, że trasa nie jest zmieniana od lat.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Zapowiedź sezonu

Dawno nic nie pisałem, bo od ostatniego wpisu minęły trzy miesiące, ale tylko dlatego, że byłem pochłonięty życiem i treningami...Sezon przełajowy dawno się skończył i po krótkiej przerwie wziąłem się za treningi do startów w XC. Jak zawsze jestem bardzo zmotywowany, więc nie było czasu na lans i słit focie... Na chwilę obecną mogę śmiało powiedzieć, że plan został wykonany w 100%. Sezon rozpocznę tradycyjnie wyścigiem w Bautzen, gdzie wybiorę się ze stałą ekipą! To będzie kolejny sezon, gdzie będę reprezentował barwy sklepu KACPER w "ciuszkach" od MARTOMBIK'e!
A poniżej klika faktów dlaczego warto jeździć cross-coutry!

poniedziałek, 2 stycznia 2017

2016 w liczbach

Jako, że rok 2016 to już historia przedstawię więc małe podsumowanie minionego sezonu w liczbach. Zawsze miałem skłonności ku tabelom. Dziś robi to za nas Strava, Endomondo, czy Garmin Connect i inne tego typu apki. W dobie wszechobecnej cyfryzacji danych łatwo wszystko nam się układa, kiedyś był to zeszyt, a potem arkusz excela....
Więc w 2016 zrobiłem 8695 km co daje wynik lepszy tylko o 500km względem 2015 ( gdzie byłem wyłączony z treningów przez 3 tyg z powodu złamania ręki).

Pierwsza jazda w 2017

poniedziałek, 19 grudnia 2016

BIORACER Challenge 2016- Chemnitz

fot.bike-pixx.de
Kolejny start w przełaju, na który wybrałem się tylko z Łukaszem do Chemnitz, był ostatnią edycją  BIORACER Challenge 2016. Tym razem pogoda oraz warunki były typowo przełajowe: zimno, wietrznie, mokro, a na trasie błoto pod różną postacią, ale właśnie w tym o to chodzi, właśnie tak ma być!
Chemnitz przywitało nas ulewą, po dojściu do biura zawodów wróciliśmy do auta zmoknięci, na szczęście był to ostatni opad tego dnia przed wyścigiem.