piątek, 20 października 2017

#exploremore

W tym roku w połowie października mamy piękną złotą jesień. Babie lato to idealna pora na zluzowanie tempa i odpuszczenie sobie stref treningowych, mocy, ataków na KOM-y...  Pogoda wręcz rozpieszcza, a takie warunki zachęcają do eksploracji terenu. Pamiętam jak dziś, że jeszcze jako chłopiec biegałem do Księgarni ABC w celu poszukiwania map okolicy, gdzie były zaznaczone główniejsze szalki, czy ścieżki. Większość tras, które do dziś szlifuję poznałem jeszcze jako nastolatek. Metodą prób i błędów naniosłem sobie siatkę dróg, która do dziś mam  w głowie, co ułatwia mi nawet orientację w terenie  nocy.



piątek, 13 października 2017

Otwarte, Cykliczne Treningi Przełajowe na Wzgórzu Winnym # 1 -2017

W minioną sobotę odbył się pierwszy trening na rundzie przełajowej w parku. Idealna rozgrzewka przed sezonem startowym. Na jazdę w warunkach stricto przełajowych zdecydowało się 15 osób,  w tym dwie kobiety!( szczególnie na te ostatnie czekamy na więcej)!!! 

czwartek, 12 października 2017

Sezon MTB 2017

Zabawę w XCO w 2017 uznaję za zakończoną! Mam wrażenie, że z roku na rok wiosna i lato strasznie szybko mijają, a tak na prawdę od pierwszego startu w XC minęło już ponad pół roku. Sezon startowy tradycyjnie zacząłem w Niemczech  w Bautzen, gdzie trasa na początek ścigania jest idealna. Jechało mi się tam bardzo dobrze, warunki były sprzyjające. Ogólnie rzecz biorąc mogę napisać krótko: w tym roku ściganie miało czeski charakter. Na 11 startów sześć zaliczyłem u południowych sąsiadów, w tym jeden start w Pucharze Czech. Oczywiście tam zaliczałem tyły, ale frajda z tras oraz atmosfera jest jedyna w swoim rodzaju. W Polsce wybrałem tylko trzy miejscówki: Pniewy i dwie edycje Górali na Start (Wałbrzych i Boguszów Gorce), były to jednocześnie wyścigi wchodzące w skład Pucharu Polski Masters MTB XCO, gdzie zaledwie po trzech edycjach uplasowałem się na 5. miejscu w kat. Masters I. Start w Mistrzostwach Polski pominę bo opisywałem go tu.

środa, 19 lipca 2017

Mistrzostwa Polski MTB 2017

fot. Jacek Głowacki
Wyjazd na docelową imprezę roku, czyli Mistrzostwa Polski MTB XCO potraktowałem jako krótkie wakacje połączone z rodzinnym zwiedzaniem stolicy, w której to po raz w drugi w historii polskiego MTB zorganizowano tą imprezę. W sumie była to dość ciekawa perspektywa mając w pamięci  ostatnią wizytę w W-wie 30 lat temu. Były to moje trzecie mistrzostwa, w których startowałem oraz szóste na których po prostu byłem.


czwartek, 29 czerwca 2017

Tuż za rogiem

Post udostępniony przez Kris Mtb (@kris_mtb)
Tuż za rogiem można by rzec mam piękną trasę....tak jak z okładki pisma dla szosowców...Asfalty o nienagannej jakości, podjazdy dłuższe niż jeden km no i nachylenia miejscami sięgające ponad 10% , a wszystko to przy wspaniałych widokach i minimalnym natężeniu ruchu i tylko godzinę jazdy autem od domu. Ktoś powie: "swego nie znacie, a cudze chwalicie..." Zgodzę się, że w okolicy mam też fajne trasy, ale niestety jakość dróg miejscami jest fatalna a  ruch pojazdów nasilony. Tam gdzie byłem wczoraj, można się skupić na jeździe i oddać się bezwarunkowo treningowi, skupiając się jedynie na rytmie pokonując kolejne metry podjazdu...Zjazdy wąskie i kręte, ale już znane, wczoraj pokonywane na mokrej nawierzchni odkryte na nowo.  Uważam, że kolarstwo jest fajne, gdy jest zmienne i niepowtarzalne, a wszystko to przy odrobinie spontaniczności:)

piątek, 23 czerwca 2017

Bedřichov- Puchar Czech

STRABAG CUP Bedřichov

Wyścig z serii STRABAG CUP, który był 5. wyścigiem Pucharu Czech w Bedřichovie wpisałem do kalendarza startów już na początku sezonu. Jednak od samego początku start ten stał pod znakiem zapytania. Znaki te pojawiają się gdy wyścig wypada sobotę ( wówczas w przyczyn zawodowych nie zawszę mogę wystartować) albo gdy trasa wyścigu może przewyższać moje umiejętności. Na szczęście złożyło się tak, że do Bedřichova mam w sumie 2 h jazdy autem, więc w świąteczny czwartek, czyli trzy dni przed planowaną imprezą udałem się wraz z rodziną i kolegą Łukaszem na objazd trasy. Po przybyciu na miejsce okazało się, że trasa jest już oznakowana i można było spokojnie ją objechać. Pierwsze fragmenty trasy nastawiły mnie dość optymistycznie, niektóre trochę gorzej, ale gdy na jednej z sekcji chłopczyk w wieku 10-11 lat  tylko śmignął przez przeszkodę,  spiąłem poślady i pokonałem element,  oczywiście trochę go kalecząc, ale zawsze można sobie wytłumaczyć tym, że ziomek jest miejscowy i robi ten zjazd codziennie:)

piątek, 19 maja 2017

Koszulka Martombike 213 PRO TOUR

Plecy koszulki: Goccia
Na ostatni wyścigu w Czechach, o których pisałem tutaj [LINK] miałem w końcu okazję wypróbować koszulkę Martombike, model 213 PRO TOUR. Wcześniejsze wyścigi były chłodniejsze, a tą specjalnie zostawiłem na wyższe temperatury. Producent określa ją mianem koszulki dla profesjonalistów. Ja takim nie jestem, ale lubię chociaż się czuć jak profesjonalista, gdzie żaden element stroju mi nie przeszkadza podczas wyścigu.
 Gdy tuż przed startem ją założyłem,  poczułem znaczącą różnicę, bo na rozgrzewce byłem w innej koszulce tegoż samego producenta. Koszulka wykonana jest z włoskiej dzianiny Asteria, która przylega do ciała zawodnika powodując wrażenie, że nie mamy nic na sobie i jesteśmy nadzy. Swoje idealne dopasowanie do ciała  zawdzięcza  zastosowaniu  technologii 4 Way Strech, która powoduje, że materiał równomiernie  rozciąga się w każdym kierunku i powoduje nieskrępowane ruchy. Rękawy sięgające za biceps, również są obcisłe  tak innowacyjne skrojone,że nie trzeba było wykańczać ich jakimkolwiek podwinięciem i wyglądają PRO. I teraz chyba najważniejsza część tego stroju: plecy. Tył koszulki wykonany jest z dzianiny Goccia o fakturze piłki golfowej, która jest lekko prześwitująca, co powoduje zwiększoną oddychalność i po prostu nie gotujemy się, co poczułem podczas wyścigu.



środa, 17 maja 2017

Czeski sposób na sukces?


Rok temu zakochałem się w trasie położonej 100 km od Żar. Hradek XC ma wszystko to, co powinien mieć wyścig XC. Piękna i za razem ciekawa lokalizacja wyścigu, gdzie runda przechodziła przez granicę: Czech i Niemiec. Jak kolega Byczek wyliczył przekroczyliśmy ją aż 32 razy. Na szczycie góry 467 m.n.p.m., gdzie umiejscowiona była meta znajduje się zameczek, pełniący obecnie funkcję muzeum. Trasa jest bardzo wymagająca kondycyjnie, podjazd o wymownej nazwie Tyran osobiście mnie pokonał w tym roku. Wszystkie zjazdy jak dla mnie były wymagające, ale nie powodujące lęku:) Naturalne przeszkody w postaci m.in. rockgardena były do ogarnięcia przeze mnie, a wszystkie inne elementy dawały fun na trasie. Liczba uczestników w moim wyścigu była większa niż w PP, więc to też cieszy. Tym razem nie byłem ostatni, ani przed ostatni tylko 11. na 15. więc tylko się cieszyć.


wtorek, 16 maja 2017

Być kibicem, być kolarzem

fot. Piotr Łabaziewicz
Sprawozdanie z weekendu zacznę nie od mojego wyścigu, w którym brałem udział, tylko od imprezy, która miała miejsce na moim terenie, moim Zielonym Lesie- a mianowicie III edycja Kaczmarek Electric MTB.
Z Aśką, osobą, która jest odpowiedzialna za organizację w danym mieście znam się od paru lat. Na jesień poprosiła mnie o wytyczenie trasy. Przyznam, że początkowo byłem sceptycznie do tego nastawiony, lecz z czasem sprawy obrały inny tok. Pierwsza jak i druga wersja trasy nie wypaliła, a trzecia się już przyjęła, a Aśka wprowadziła korekty.

piątek, 12 maja 2017

Górale na Start

fot. Bartosz Bober
Pierwsza z dwóch edycji Górali na Start 2017 odbyła się w Wałbrzychu i była zaliczana do Pucharu Polski XCO Masters...
Wyścig z kategorią UCI C2 zobowiązuje zarówno do świetnej organizacji jak i dobrze przygotowanej trasy.

Mnie wraz z małżonką przyszło się ścigać w pierwszym dniu imprezy, na ciut okrojonej trasie względem niedzielnych wyścigów.
Runda praktycznie się nie zmieniła względem 2016 roku- dołożono jeden podjazd, który z racji błota był dla mnie podbiegiem.
Warunki były zgoła inne niż w latach ubiegłych ponieważ nie było upału...Pamiętam, że zawsze w Wałbrzychu był upalnie, teraz było idealnie. Lekko wilgotna nawierzchnia w parku dawała lepsze trzymanie opon, niż wysuszone na pył podłoże. Z sekcjami technicznymi nie miałem zbytnio kłopotów, trzepałem się jedynie na rockgardenie oraz ostatnim dropie, po prostu szybciej dla mnie było to przebiec. Natomiast wszystkie inne sekcje wraz z mostkami dawały mi w tym roku frajdę...