niedziela, 19 sierpnia 2012

Grand Prix MTB Lang Team - Jelenia Góra Trophy Maja Włoszczowska MTB Race

Igor z Mają Włoszczowską
Takiej okazji by podziwiać najlepszych nie można było odpuścić, tym bardziej, że na starcie stanęło czworo moich kolegów z Żar, którzy jakby nie było zaczynali w żarskim klubie. Jestem wręcz dumny, że zaszli tak daleko, szczególnie Łukasz i Mateusz Pihulak.
Najważniejszym punktem imprezy nie dla mnie, lecz ,mojego pięcioletniego syna było zdobycie zdjęcia z Mają Włoszczowską, która pełniła niestety rolę gospodarza wyścigu...Igor pomimo swojego młodego wieku zna ogólne zasady rozgrywania wyścigów MTB oraz kojarzy czołówkę krajową jak i światową czym czasami wprawia w stan zdziwienia swoich kolegów z podwórka, którzy po prostu nie wiedzą o czym on mówi. Ale tak to już jest z tym sportem, bo żeby latać przez prawie sześć godzin po lesie, stać w tumanach kurzu trzeba być po prostu fanem, trzeba też troszeczkę liznąć choć odrobinę rywalizacji by wiedzieć jak ciężko ci zawodnicy i zawodniczki muszą pracować by osiągnąć dobry wynik, ba, a nawet ukończyć wyścig.


Trasa jaką przygotowała Maja wraz z Lang Teamem była na prawdę widowiskowa. Zjazdy po prostu mnie przerażały, a walka jaką toczyli na niej kolarze przypominała mi walkę gladiatorów, na śmierć i życie..."Zjadę i przeżyję albo i nie...".
Co nie którzy byli mniej odważni lub rozsądni i zbiegali, co również musieli mieć jakieś umiejętności ponieważ schodzenie po kamieniach w butach SPD też wymaga nie lada wprawy.
Nie będę pisał o przebiegu rywalizacji, bo od tego są inne strony...Po prostu taki wyścig, tej kategorii to dla mnie już inny wymiar. Cieszę się, że wraz z rodziną i ekpią mogłem spędzić miło czas podpatrując najlepszych. Dodam tyle, że Łukasz i Mateusz zajęli 8. miejsca w swoich kategoriach co uważam za bardzo dobry wynik. Kiełbik natomiast dał z siebie wszystko jak zwykle, pełen entuzjazmu dojechał do końca, i jak zawsze zbierał największe owacje na zjeździe gdzie staliśmy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz