poniedziałek, 5 marca 2012

Allez, pierwsze starcie...

Kolejne niedzielne przedpołudnie upłynęło na treningu w grupie. Byli zawodnicy z klubu jak i ex klubowicze i ludzie niezrzeszeni. Pogoda była podobna do tej z przed tygodnia. Tym razem nie chciałem zostawać z tyłu, starałem się trzymać koło.
Do Przewozu tempo było dość rozsądne. Zaliczyliśmy rundkę w Niemczech i wróciliśmy do Polandii. Zrobiliśmy pętelkę na Dobrochów i do Straszowa. I od tego momentu tempo co chwile był rwane. Pomimo, że założyłem sobie jazdę w założonym progu starałem się jechać aktywnie w grupie. Powiedzmy szczerze, chciałem się sprawdzić oraz sprawdzić nowy nabytek w walce z "konkurencją". Powiem krótko, jestem podbudowany, jeśli chodzi o moją formę, chociaż wiem, że do chłopaków wiele mi brakuje, ale dyspozycję oceniam wysoko.
Łącznie wyszło mi 82 km w czasie 2:50 h, co daje o 20 km więcej w tym samym czasie co podczas zeszłotygodniowego treningu. W przyszłym tygodniu planuje też 3 h w niedziele, jednak w bardziej umiarkowanym tempie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz