poniedziałek, 4 kwietnia 2011

kris-mtb: Konkretny trening...

kris-mtb: Konkretny trening...

Konkretny trening...

Niedziela..8:30 besen Leśna- tak brzmiało hasło tego treningu. W głowie miałem już od dawna zaplanowany ten trening i oczywiście trasę...Jak to bywa na treningu nie zjawiło się za dużo osób- 7 włącznie ze mną...Ja, Bartuch, Tedzik, Zółty, Barthez, Zbychu oraz Masło...Na początek lekka rozgrzewka w Zielonym Lesie, który jak zawsze na początek jest najcięższy. Następnie pojechaliśmy dalej na południowy zachód czyli wpierw przez Łaz, następnie Mirostowice Górne, by krążyć po lasach już Borów Dolnośląskich, pokonując też ciekawe wzniesienia wzdłuż autostrady dotarliśmy do Mirostowic Górnych a następnie do Jankowej, zahaczając delikatnie tereny wyścigu "Kunice XC 2007" oraz następnie szybkim odcinkiem przemieściliśmy się do Siodła, gdzie również poruszaliśmy się po trasie wyścigu z 2004 i 2005 roku. Z Siodła czarnym szlakiem popędzliśmy do Żagania. Tam szliśmy jak TGV mijając po drodzę NordicWalkerów:P, którzy tylko z jawną zazdrością spojżeli z jaką zwrotną prędkością się poruszamy za pomocą jedynie swoich własnych mięśni. W Żaganiu, zrobiliśmy krótki przystanek by w sklepie zataknkować wodę i uzupełnić spalone kalorie. Następnie ruszyliśmy na Gryżyce. Co niektórzy z nas jechali pierwszy raz. Odcinek z Gryżyc do Złotnika to w miarę przyjemna trasa wzduż rzeki Bóbr. W Złotniku się rozłączyliśmy. Zostaliśmy ja, Tedzik, Bartuch, Masło.  W końcówce trasy czekał na nas solidny podjazd ( udało mi się go nanieść na mapę) był na prawdę solidny. Człowiek nie wie ile może wytrzmać...Z zaciśniętymi zębami wraz z Tedzikiem atakowaliśmy do końca....Na szczycie nogi miałem jak z waty... Praktycznie w żarach, na terenie byłej jednostki wojskowej Bartcuch miał mały defekt. Musiał rozpiąć łańcuch, i po chwili każdy rozjechał się do domu. Łącznie 75 km, średnia blisko 20km/h, i nie całe 4 h jazdy.

Po szybkim uzupełnieniu węglowodanów wybrałem się z rodzinką do Niemiec na ścieżki...Pogoda była cudna. Jak zwykle zaparkowaliśmy samochód w Przewozie na przejściu a rowerkami udaliśmy się w kierunku Żabiego Szlaku (Froshradweg) i dotarliśmy do wioseczki Werdeck. Tam zjedliśmy lody, chwilę odpoczęliśmy i wróciliśmy., Igor jak zwykle dawał czadu. Pokonał prawie 8 km na swoim nowym rowerku. Okolica, pogoda, wiatr we wlosach i rodzinka na rowerach...Cóż trzeba więcej...

sobota, 26 marca 2011

Sezon rozpoczęty na dobre...rower złożony.

W końcu udało mi się poskładać mój docelowy rower na którym się ścigam. W poniedziałkowy wieczór wraz z Tadzikiem poskładałem do kupy mojego S-WORKS'a. W sumie na sezon 2011 nie ma większych zmian. Nowe są obręcze, a mianowicie No Tubes ZTR 355, jako, że nadal używam V-breaków wybrałem ten model.  Zobaczymy jak będa się spisywać w porównaniu do DT 4.1 XR. Pomimo, że są przygotowane pod system NO TUBES, nadal jeżdżę na tradycyjnych dętkach. Do nowości w moim biku mogę też zaliczyć system NOKON. Niestety jak na pierwszy raz nie ogarnąłem tego i przy montażu pomógł mi Bartuch. Waga roweru gotowego do jazdy w raz z licznikiem i pulsometrem to 9040g. W niedługim czasie przedstawię szczegółową specyfikacje.

sobota, 12 marca 2011

Drugi trening nocą...

Piątek wieczór, zamiast siedzieć na piwq ja po prostu pedałowałem...Tym razem udało się wcześniej wyjechać bo o 18:40. Ubrałem się lżej i było lepiej, a warunki już są znośne. W najzimniejszym punkcie trasy w drodze powrotnej było 5,2"C więc dało się jechać! W piątkowy wieczór moim kompanem był Tedzik. Nasze tempo jak najbardziej było stabilne i bez szaleństw. Wyszło nam 2 h jazdy, a pokonaliśmy znany nam odcinek: Żary-Straszów-Wymiarki-Lutynka-Żary. Oby więcej takich treningów.

czwartek, 10 marca 2011

Pierwszy trening nocą- First training by night

No i zaczęło się...Prognoza wg. meteo.pl sprawdziła się i oscylowała w okolicach 8 'C, więc zdecydowałem się na pierwszy trening wieczorny na dworze. Pomimo, że  trochę wiało, nie było najgorzej, nawet chyba zbyt grubo się ubrałem. W tym roku trening inauguracyjny rozpocząłem z Dragonem, o stałej porze- 20:30,  klasyczną rundą wokół Żar. Przy okazji wypróbowałem nową lapkę przednią do walki z ciemnościami...Jednym słowem wymiata...


And it's started. The weather forecast was ok, and the temp. was about 8'C, and I decied to go for firsy training by night outdoor. There was windly but wasn't to bad, and I think that I wear to much clothes...The first training I begin with Dragon    at the same time- 20:30. We did the classic round  around Żary. And by the way I tried out new front lamp. It's awesome!


 Foto: autor- Pichulec 

wtorek, 1 marca 2011

PODSUMOWANIE LUTEGO- Sumarry of February

Plan założony wykonałem. Udało się nawet dwa razy potrenować na dworze, raz na szosie, raz w terenie. Niestety wieczorami jeszcze utrzymuje się mróz, więc treningi noce na dworze jak na razie nie wchodzą w rachubę.

 W marcu mam zaplanowany już pierwszy start, jednakże zależy to też od tego jak potoczy się sprawa imprezy urodzinowej mojego synka IGORA. Jeśli się uda, chętnie pojadę na pierwsze starcie!
W marcu planuje już dołożyć trochę interwałów i więcej siły w treningach...Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jak na razie jestem zadowolony.

The February's plan was well done. I have menaged to ride twice outside. Once on the read, once off road. . Unfortunately, the evenings still remain cold, so night's trainings are impossible.
 In March, I have already scheduled the first start, but it also depends  of my son's birthday IGOR. If we succeed, we would go to the first startup!
In March, plans to make a little bit longer intervals and more strength in training ... We'll see what comes up. So far I'm happy.

sobota, 26 lutego 2011

Zaktualizowany kalendarz startów

Poniżej zaktualizowany kalendarz startów na sezon 2011. Na pewno coś jeszcze odejdzie, a być może jeszcze dojdzie, jak to w życiu bywa. Pojawiły się nowe dwa wyścigi - Mitteldeutschlandcup XC 2011, które chciałbym zaliczyć. W planach są dwie z sześciu imprez, ale jak wyjdzie zobaczymy...

PLANOWANY KALENDARZ STARTÓW NA ROK 2011
1. 27.03.2011-  Mitteldeutschlandcup XC 2011- Bauzten
2. 03.04.2011 - Suchy Las/Morasko (Thule Cup )
3. 08.05.2011 - Grand Prix MTB Lubuskiego - Drzonków
4. 29.05.2011 - Grand Prix MTB Lubuskiego –Gubin
5. 12.06.2011 - Grand Prix MTB Lubuskiego – Krosno Odrzańskie
6. 18/19.06.2011- Heavy 24 h MTB Race- Chemnitz
7. 26.06.2011 - Grand Prix MTB Lubuskiego – Zielona Góra
8. 10.07.2011 - Grand Prix MTB Lubuskiego - Zielona Góra
9. 17.07.2011 - Grand Prix MTB Lubuskiego Łagów, gm. Świebodzin
10. 23.07.2011-  Grand Prix MTB Lubuskiego Zielona Góra- wyścig nocny
11. 07.08.2011 - Grand Prix MTB Lubuskiego Czerwińsk
12. 14.08.2011 - Grand Prix MTB Lubuskiego Zielona Góra
13. 28.08.2011 - Grand Prix MTB Lubuskiego - Drzonków
14. 04.09.2011- Mitteldeutschlandcup XC 2011- Drezno

niedziela, 13 lutego 2011

13.02.2011

13.02.2011 w niedziele odbył się kolejny trening klubowy...jeśli można go tak nazwać. Wygłodniali jazdy na dworze zapaleńcy:ja, Tedzik, Bartuch i Olaf, pomimo przenikliwego zimna zdecydowaliśmy się pojeździć...Tym razem Tedzik zabrał nas na "swoje trasy". Zielony Las jak na ten okres naszego wytrenowania były po prostu zabójstwem. Spotkaliśmy się w punkcie zbornym zaraz za Grabikeim w kierunku Górki, pod lasem.. Trasa treningu głównie prowadziła  „Zielonym” szlakiem turystyczny, który rozpoczyna się w Żarach, a jego koniec znajduje się w Gubinie. My trening rozpoczęliśmy od Grabika, dalej szlak prowadził przez lasy w obrębie miejscowości Lipsk Żarski, Świbna, Jabłoniec, Lisia Góra, aż do Jasienia, tam też ruszyliśmy w drogę powrotną. Sama trasa nie była zbyt wymagająca i w większości była w miarę płaska, choć mimo tego udało nam się zaliczyć kilka ciekawych podjazdów, oraz szybkich zjazdów. Niektóre odcinki dróg leśnych były dość mocno rozjeżdżone przez ciężki sprzęt, którym wywożone jest drewno z lasu, więc poruszanie się po nich nie było zbyt łatwe, tym bardziej, że zmarznięta droga nie dawała odpocząć...Pogoda nie była idealna, ale zawsze mogło być gorzej, temperatura oscylowała wokół -1'C stopnia i wiał umiarkowany wiatr, który obniżał odczuwalną temperaturę o kilka stopni zwłaszcza czuliśmy to gdy jechaliśmy po otwartym terenie. Łącznie przejechaliśmy około 50 km w czasie 2:50. Podsumowując, był to kolejny bardzo udany trening teamowy.

wtorek, 8 lutego 2011

Pierwszy trening...out door

Dodaj napis
10'C na dworze, lekka mżawka...Tedzik, Barthez, Zbychu i Olaf...Tradycyjnie na Przewóz pod wiatr...Cel osiągnęliśmy w 1h....Z powrotem było o 7 minut szybciej!!!